Inspiracje

Ojciec Pio – opiekun naszego domu

Ojca Pio obraliśmy na patrona naszego domu w sposób naturalny i oczywisty. Dla mnie, dorastającej w wierze, był jednym z najsilniejszych i najodważniejszych świętych, jakich poznałam w młodym wieku — świadkiem Chrystusa mężnym, bezkompromisowym wobec zła i wiernym aż do końca.
Avatar photo
Dzika Figa
5 lutego 2026
2 min czytania

Ojciec Pio – żaden zły duch nie ma wstępu do naszego domu

Święty, który nie uciekał przed duchową walką. Doświadczał realnych zmagań z demonami, nękania, cierpienia i samotności, a mimo to pozostał wierny swojemu powołaniu do końca.
Jego życie pokazuje, że świętość nie polega na łagodności za wszelką cenę, ale na wierności prawdzie i posłuszeństwie Chrystusowi.

Surowy, ale nigdy bez powodu

Ojciec Pio był surowy.
Czasem wręcz nieprzyjemny.
Potrafił ganić penitentów, przerywać spowiedź, upominać ostro.

Przez długi czas nawet się Go obawiałam. Myślałam: co by było, gdybym trafiła do Niego do spowiedzi?
Czy zganiłby surowo za grzechy?
Czy przeczytałby wszystko to, co niewypowiedziane?

Surowy – ale nigdy bez powodu.

Jego twardość wypływała z troski o zbawienie człowieka, a nie z braku miłości.
Nie osładzał grzechu.
Nie uspokajał sumień na siłę.
Wskazywał drogę nawrócenia – nawet wtedy, gdy była niewygodna.

Silny orędownik w każdej sprawie

Najbardziej Jego pomoc czuję podczas ważnych rozmów, szczególnie w języku angielskim.
Proszę wtedy mojego Anioła Stróża, aby – tak jak Anioł Stróż Ojca Pio pomagał mu w języku niemieckim czy japońskim – pomagał także mnie w tłumaczeniach i trudnych rozmowach.

I naprawdę to działa.

Ojciec Pio jest dla nas orędownikiem spraw trudnych, wymagających odwagi i wytrwałości.
Patronem domu, który ma być miejscem modlitwy, ale też odpowiedzialności i duchowej czujności.

Wierzymy, że święci są nam dani nie po to, by nas zachwycać, ale by nas prowadzić, inspirować i przestrzegać.
Ojciec Pio uczy, że życie duchowe nie jest sentymentalną podróżą, lecz realną drogą Krzyża, modlitwy i zaufania Bogu – dzień po dniu.
Drogą dobrowolnego „nacięcia” swojego życia przez przyjęte cierpienie.

San Giovanni Rotondo – miejsce dziękczynienia i odwiedzin bliskiego Przyjaciela

Mieliśmy łaskę być w San Giovanni Rotondo – dotknąć miejsca, w którym żył Ojciec Pio, modlić się przy jego grobie i chodzić drogami, które przemierzał każdego dnia.

To była pielgrzymka wdzięczności.

Złożyliśmy dziękczynienie za opiekę nad naszym domem i małżeństwem oraz prośbę o dalsze wstawiennictwo.
Nie o łatwe życie, ale o wierność, siłę i odwagę w chwilach próby.

„Diabeł jest jak wściekły pies przywiązany do łańcucha: poza długość łańcucha nie może nikogo dosięgnąć. Ty także trzymaj się z dala.” Ojciec Pio.

Największym zagrożeniem tego świata jest wiara w to, że nie ma szatana, złych duchów i piekła. W ten sposób przestajemy bać się, że nie trafimy do Nieba, bo skoro nie ma piekła, nie ma też Nieba, a wszystko staje się neutralne, tolerancyjne, zbalansowane i takie letnie.

Bóg brzydzi się letnimi!

„Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożreć.”(1 P 5,8)