Ojciec Pio – opiekun naszego domu
Ojciec Pio – żaden zły duch nie ma wstępu do naszego domu
Święty, który nie uciekał przed duchową walką. Doświadczał realnych zmagań z demonami, nękania, cierpienia i samotności, a mimo to pozostał wierny swojemu powołaniu do końca.
Jego życie pokazuje, że świętość nie polega na łagodności za wszelką cenę, ale na wierności prawdzie i posłuszeństwie Chrystusowi.
Surowy, ale nigdy bez powodu
Ojciec Pio był surowy.
Czasem wręcz nieprzyjemny.
Potrafił ganić penitentów, przerywać spowiedź, upominać ostro.
Przez długi czas nawet się Go obawiałam. Myślałam: co by było, gdybym trafiła do Niego do spowiedzi?
Czy zganiłby surowo za grzechy?
Czy przeczytałby wszystko to, co niewypowiedziane?
Surowy – ale nigdy bez powodu.
Jego twardość wypływała z troski o zbawienie człowieka, a nie z braku miłości.
Nie osładzał grzechu.
Nie uspokajał sumień na siłę.
Wskazywał drogę nawrócenia – nawet wtedy, gdy była niewygodna.
Silny orędownik w każdej sprawie
Najbardziej Jego pomoc czuję podczas ważnych rozmów, szczególnie w języku angielskim.
Proszę wtedy mojego Anioła Stróża, aby – tak jak Anioł Stróż Ojca Pio pomagał mu w języku niemieckim czy japońskim – pomagał także mnie w tłumaczeniach i trudnych rozmowach.
I naprawdę to działa.
Ojciec Pio jest dla nas orędownikiem spraw trudnych, wymagających odwagi i wytrwałości.
Patronem domu, który ma być miejscem modlitwy, ale też odpowiedzialności i duchowej czujności.
Wierzymy, że święci są nam dani nie po to, by nas zachwycać, ale by nas prowadzić, inspirować i przestrzegać.
Ojciec Pio uczy, że życie duchowe nie jest sentymentalną podróżą, lecz realną drogą Krzyża, modlitwy i zaufania Bogu – dzień po dniu.
Drogą dobrowolnego „nacięcia” swojego życia przez przyjęte cierpienie.
San Giovanni Rotondo – miejsce dziękczynienia i odwiedzin bliskiego Przyjaciela
Mieliśmy łaskę być w San Giovanni Rotondo – dotknąć miejsca, w którym żył Ojciec Pio, modlić się przy jego grobie i chodzić drogami, które przemierzał każdego dnia.
To była pielgrzymka wdzięczności.
Złożyliśmy dziękczynienie za opiekę nad naszym domem i małżeństwem oraz prośbę o dalsze wstawiennictwo.
Nie o łatwe życie, ale o wierność, siłę i odwagę w chwilach próby.

„Diabeł jest jak wściekły pies przywiązany do łańcucha: poza długość łańcucha nie może nikogo dosięgnąć. Ty także trzymaj się z dala.” Ojciec Pio.
Największym zagrożeniem tego świata jest wiara w to, że nie ma szatana, złych duchów i piekła. W ten sposób przestajemy bać się, że nie trafimy do Nieba, bo skoro nie ma piekła, nie ma też Nieba, a wszystko staje się neutralne, tolerancyjne, zbalansowane i takie letnie.
Bóg brzydzi się letnimi!
„Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożreć.”(1 P 5,8)
