Inspiracje

Ojciec Stanisław Papczyński – silny Orędownik ostatniej nadziei

Świętego Stanisława Papczyńskiego odkryłam przez – jak dziś mówię – całkowity Boży „przypadek”. Moja bratnia Dusza Tereska powiedziała mi kiedyś: „W sprawie waszego małżeństwa pomódl się do św. Stanisława Papczyńskiego.” To silny, polski Święty!
Avatar photo
Dzika Figa
13 lutego 2026
2 min czytania

Małżeństwo w kryzysie i modlitwa w biegu

Kilka dni później biegałam – jak często, żeby odreagować napięcie i zmęczenie.
Na słuchawkach włączyłam historię Jego życia.

Słuchałam o człowieku, który nie poddał się mimo upokorzeń, odrzucenia i trudności.
O kapłanie, który trwał, choć po ludzku wszystko się rozsypywało.

W pewnym momencie zatrzymałam się i powiedziałam wprost:

„Ojcze Stanisławie, ja już nie mam siły.
Nie wiem, co zrobisz, ale jesteś ostatnią deską ratunku naszego trudnego małżeństwa.
Wstaw się za nas – za te ciche dni, za pretensje o nic, za milczenie i narastające zmęczenie.”

Szczera do bólu.
Jeszcze niezłamana, a jednak bliska beznadziei.
Wyczerpana. 
W kolejnych łzach.

Małżeństwo, które nie krzyczy – ale pęka

Nie było wielkiego dramatu, nie było latających talerzy, głośnych awantur.
Były ciche dni.
Obrażanie się.
Niewypowiedziane pretensje.
Domysły i nadinterpretacje.

Powtarzające się napięcia.

To ten rodzaj kryzysu, który nie wybucha – ale powoli łamie od środka.

Nie miałam siły, Jezus mnie – nie słyszał, tak myślałam. Jedyne co, to obydwoje czuliśmy, że jest jakaś niewidzialna Siła – jakaś „taśma”, która nie pozwalała podjąć tego ostatecznego kroku, tej nieodwracalnej, ziemskiej decyzji.

I właśnie wtedy pojawiła się myśl – Tereska mówiła o „Jakimś Silnym Świętym”, kto to jest ten Stanisław?

Kim był św. Stanisław Papczyński?

Święty Stanisław Papczyński (1631–1701) był kapłanem, założycielem Zgromadzenia Księży Marianów i gorliwym czcicielem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Tej samej Matki Bożej, którą kochamy w naszym domu? A jakże! Tej samej!

Był człowiekiem:

  • radykalnej wiary,

  • ogromnej determinacji,

  • wierności mimo odrzucenia i niezrozumienia.

Doświadczał trudności, upokorzeń, walki o przetrwanie swojego zgromadzenia.
Nie zrezygnował.
Nie poddał się.

Dlatego dziś wielu wiernych nazywa go Orędownikiem spraw po ludzku beznadziejnych.


Miesiąc później

Powiedziałam mężowi, że wezwałam takiego Świętego Stanisława, któremu wręcz postawiłam ultimatum i obrałam jako ostatnią deskę ratunku naszego małżeństwa.

Miesiąc później wydarzyło się coś, czego się nie spodziewałam.

Mąż – po wielu latach nieobecności w kościele – powiedział:

„Pojedźmy do Ojca Papczyńskiego.”

Pojechaliśmy do Sanktuarium św. Stanisława Papczyńskiego w Górze Kalwarii.

I w niewidzialny sposób, skorupy naszego kamiennego serca zaczęły rozpadać się w proch. Tam,  zaczęło się coś nowego.

Nie fajerwerki.
Nie spektakularny cud.
Ale powrót.
Powolny.
Prawdziwy.


Orędownik, z delikatnym uśmiechem, który prowadzi do Boga

Święty Stanisław nie wyciągnął szabli, nie dał klapsa, choć nam obydwojgu należało się solenne lanie 🙂
Coś musiał zrobić, bo od tego momentu na chwilę zrobiło się gorzej, by potem krok po kroku z gruzów i popiołów odrodziło się nasze małżeństwo.

I zaczęło się więcej w naszym domu modlitwy, rozmowy, prób wypracowania innych zachowań, korzystania z sakramentów, szczególnie spowiedzi. Od tego też momentu zaczęliśmy intensywnie wyjeżdżać do różnych świętych miejsc na świecie. Przez kilka lat zwiedziliśmy moc kościołów, sanktuariów, miejsc objawień i kultu religijnego. Chwała Tobie Panie! Spełniłeś wszystkie moje najskrytsze marzenia!

Nasze doświadczenie pokazało nam, że:

  • łaska działa w czasie,

  • kryzys nie musi oznaczać końca,

  • małżeństwo jest drogą nawrócenia dwóch osób.

  • misją małżeństwa jest dobiec do świętej mety razem, podpierając jedno drugie

Świadectwo, które daje nadzieję

Jeśli dziś ktoś czyta te słowa i czuje, że jego małżeństwo jest na granicy –
nie wstydź się prosić o pomoc.

Czasem potrzeba:

  • jednej szczerej modlitwy,

  • jednego „Boże, już nie mogę”,

  • jednego aktu buntu i jak ja to mówię: stuknięcia baletką o podłogę, by Jezus zbudził się z letargu;)

  • orędowników, orędownika, kogoś, kto jest bliżej tronu Pana

Święty Stanisław Papczyński dla nas bardzo ważny, w naszej wspólnej drodze nawrócenia.

W miarę możliwości wracamy do Góry Kalwarii – na Marianki, szczególnie w pierwsze soboty miesiąca. Uczestniczymy w Różańcu świętym, Mszy świętej oraz Adoracji z modlitwą o uzdrowienie.

Na zakończenie nabożeństw wsłuchujemy się w świadectwa braci i sióstr, którzy – podobnie jak my – dzięki wstawiennictwu Ojca Stanisława doczekali się realnej, często po ludzku nieprawdopodobnej łaski w swoim życiu.