Inspiracje

Patron Dzikiej Figi – Ojciec Wenanty Katarzyniec

Cichy i pokorny, piękny. Wyprosił mi niejedną łaskę i cud. Obiecałam mu, że będę propagowała Jego pomoc z Nieba w sprawach beznadziejnych, finansowych i dobrej pracy.
Avatar photo
Dzika Figa
5 lutego 2026
2 min czytania

Świadectwo Dzikiej Figi

Obiecałam to Ojcu Wenantemu  i z wdzięcznością tę obietnicę wypełniam.

W czasie pandemii oraz w pierwszym roku wojny w Ukrainie, na skutek wstrzymania działań reklamowych, znalazłam się w sytuacji, która po ludzku była beznadziejna. Towarzyszyły mi ogromne rozterki: czy — pomimo sytuacji — utrzymać pracowników, czy już ich zwalniać. Wytrzymałam pół roku. To wystarczyło, by z dobrze działającej agencji marketingowej wpaść w poważne długi.

Branża, którą obsługiwałam, miała realne powiązania z żywnością, płodami rolnymi i Ukrainą.
To wtedy powierzyłam te sprawy Ojcu Wenantemu.

Krok po kroku, w modlitwie, podejmowałam decyzje, które uchroniły mnie przed całkowitym zadłużeniem. Rozstałam się z pracownikami, przejęłam wszystkie działania samodzielnie. Bardzo się tego bałam, ale okazało się to cenną — choć trudną — lekcją.

Po roku odzyskałam płynność finansową. Jednak doświadczenie bezsilności i ryzyka prowadzenia firmy opartej na jednej gałęzi branży skłoniło mnie, by dalej modlić się z Ojcem Wenantym o nowy kierunek w życiu i nową pracę.

Po kolejnym roku znalazłam pracę w rodzinnej firmie — 15 minut od domu.

Ojciec Wenanty wypełnił swoją obietnicę, że będzie pomagał nam z Nieba.

Cichość, pokora i wierność Bogu

Nigdy nie zwątpiłam w to, że Bóg mnie kocha i że mnie słyszy — to ogromna łaska. Jednocześnie w swoim życiu przechodziłam i nadal przechodzę wiele różnorodnych trudności.

Z odwagą korzystam na naszej drodze ze wsparcia świętych i nie waham się prosić ich o wstawiennictwo. Są już przecież dużo bliżej Pana i mogą więcej — zwłaszcza wtedy, gdy ja leżę na ziemi i wołam… na wszelki wypadek, gdyby mnie nie było widać 😉.

Sanktuarium Męki Pańskiej Kalwaria Pacławska

Ojciec Wenanty Katarzyniec jest dla nas patronem cichości, odwagi i zaufania Bożej Opatrzności. Jego życie i duchowość stały się dla nas realnym wsparciem w czasie prób, których nie dało się przejść o własnych siłach.
To patron ludzi zmagających się z trudnościami materialnymi, długami, brakiem pracy i poczuciem bezradności wobec rzeczywistości, która przerasta.

Kim był Ojciec Wenanty Katarzyniec

Ojciec Wenanty Katarzyniec OFM był franciszkaninem, kapłanem i rekolekcjonistą, znanym z niezwykłej prostoty, pokory i głębokiego życia modlitwy. Żył krótko, tylko 31 lat, ale intensywnie — w całkowitym oddaniu Bogu i ludziom, którym służył bez rozgłosu. Bliski brat i przyjaciel Ojca Maksymiliana Maria Kolbe.

Był człowiekiem cichym, skromnym i posłusznym.
Nie szukał wielkich dzieł ani uznania.
Uczył, że największe rzeczy rodzą się z wierności w małych sprawach.

Po jego śmierci wielu wiernych zaczęło doświadczać pomocy za jego wstawiennictwem, szczególnie w sprawach pracy, finansów i codziennych trosk.

Sanktuarium Męki Pańskiej w Kalwarii Pacławskiej to franciszkańskie sanktuarium, związane z posługą Ojciec Wenanty Katarzyniec. To właśnie tutaj pełnił swoją kapłańską posługę, spowiadał wiernych i prowadził życie modlitwy w duchu franciszkańskiej prostoty.

W sanktuarium znajduje się cudowny obraz Matki Bożej Kalwaryjskiej, przed którym od lat modlą się pielgrzymi. Zachowany jest również konfesjonał Ojca Wenantego, przy którym spowiadał i towarzyszył ludziom w ich duchowych i życiowych trudnościach.

Kalwaria Pacławska pozostaje ważnym miejscem pielgrzymkowym dla osób szukających wstawiennictwa Ojca Wenantego oraz modlitwy w intencjach pracy, spraw materialnych i codziennych trosk.

 

Cichy świadek Świętości Ojca Wenantego